Aktualności

Wywiad z prezesem SKKK - część 1

   Autor: Siejo


Stowarzyszenie

Zgodnie z zapowiedziami, dziś prezentujemy pierwszą część wywiadu z prezesem Stowarzyszenia Kibiców Korony Kielce "Złocisto Krwiści", Pawłem Dudkiem. Mnóstwo pytań od kibiców i niemal godzinny wywiad spowodowały, że najpierw zaprezentujemy część, w której padały pytania zadawane przez naszą redakcję. Zapraszamy do lektury.


- Jak oceniłbyś ubiegłą rundę w wykonaniu kibiców Korony Kielce? Liczby wyjazdowe, chyba podobnie jak doping - nie zachwycały.


Prezes SKKK: Rzeczywiście pod względem wyjazdów wypadliśmy dość słabo, podobnie jeśli chodzi o doping. Patrząc jednak na dwa ostatnie mecze u siebie, poziom dopingu nieco wzrósł. Na pewno stać nas na więcej i postaramy się, żeby tak było.


- A co SKKK zamierza zrobić, żeby liczby wyjazdowe były większe?


Prezes SKKK: Myślę, że tak jak w poprzedniej rundzie, będziemy starali się w jakiś sposób zachęcać kibiców. Przeszkadzać nam będzie co prawda ograniczona pojemność sektorów gości w niektórych miastach, ale wychodzimy już temu naprzeciw i np. chętni mogą już podczas zapisów na Cracovię rezerwować sobie "miejscówki" do Wrocławia na Śląsk. Ponadto, myślę że postaramy się na jeden z meczów zrobić jakiś gadżet, by zarówno zachęcić nowe osoby do jeżdżenia, jak i wynagrodzić tym, którzy stale jeżdżą za Koroną.


- Jak z kolei oceniłbyś działalność SKKK jeszcze w poprzednim roku? Dało się chyba zauważyć lekki zastój...


Prezes SKKK: Ten zastój mógł być spowodowany tym, że były pewnego rodzaju zmiany w zarządzie SKKK. Mam nadzieję, że to wszystko ruszy. Jak było widać po rozpoczęciu rundy - z mocnym uderzeniem ruszyliśmy na prezentacji pokazując się tam w dużej liczbie i dopingując podczas całej imprezy. Warto wspomnieć również o naszej wizycie na turnieju Orlików na "Korona Cup", gdzie także wspomogliśmy młodych piłkarzy dopingiem i zafundowaliśmy nagrody dla tych wyróżniających się Koroniarzy. Na pewno nie zaprzestaniemy na tym i mam nadzieję, że będziemy w tej rundzie działać prężnie. Mam na myśli tutaj choćby rozszerzanie Stowarzyszenia jak i akcję "Złocisto-Krwiści po godzinach", czyli spotkania kibiców z zawodnikami poza stadionem.


- Wspomniałeś o zmianach w zarządzie. W takim razie jakie cele obecne władze SKKK mają na najbliższą rundę? Jakie są priorytety?


Prezes SKKK: Myślę, że priorytety pozostają te same, czyli promowanie życia kibicowskiego w Kielcach, integracja kibiców. Będziemy starać się jednak, żeby akcje jakie będziemy wprowadzać były może mniej społeczne, a bardziej pod kątem piłki nożnej i kibicowania.


- Wasza pierwsza akcja - rozszerzanie SKKK, widać już jakieś efekty?


Prezes SKKK: No tak, mamy listę, zgłoszenia, są chęci wstąpienia. Wiele osób pyta się co trzeba zrobić, aby zasilić nasze szeregi. Nie chcemy się zamykać, otwieramy się zatem na wszystkich kibiców w Kielcach, aby współpracowali z nami, pomagali nam, pomagali Koronie. Mam nadzieję, że wkrótce liczba członków SKKK znacząco wzrośnie i będzie to grupa, której zdanie będzie się mocno liczyło. Akcja będzie trwać i po jakimś czasie jego członkowie będą mieć różnego rodzaju ulgi, czy ułatwienia dot. choćby wyjazdów.


- Jak zachęciłbyś, jako prezes Stowarzyszenia, do wstąpienia w jego szeregi? Dlaczego warto to zrobić i dołączyć do SKKK?


Prezes SKKK: Myślę, że najlepszą zachętą jest to, że nie obserwuje się biernie tego, co się dzieje i będąc w Stowarzyszeniu ma się duży wpływ na to, jak to życie kibicowskie w Kielcach wygląda. Myślę, że ludzie, którzy tworzą Stowarzyszenie, to bardzo zintegrowana grupa i jest to bardzo dobry sposób na spędzenie wolnego czasu, poznania nowych ludzi i po prostu robienia czegoś więcej niż tylko przychodzenia na mecze.


- Skąd pomysł o akcji "Złocisto-Krwiści po godzinach"? Co Stowarzyszenie chce dzięki takim spotkaniom osiągnąć?


Prezes SKKK: Pomysł zrodził się wśród ludzi Stowarzyszenia. Chcemy tą akcją zintegrować kieleckich kibiców. Na takie spotkanie może przyjść każdy, i młody i stary. Jest to wspaniała okazja, by poznać osoby współpracujące z klubem. Można z nią porozmawiać, wziąć autograf, ale także można porozmawiać między sobą, między kibicami. Nie każdy ma możliwość rozmowy z piłkarzami czy pracownikami klubu i chcemy, by dzięki takim spotkaniom każdy mógł to zrobić. Ważnym aspektem będzie także promocja akcji Stowarzyszenia, pokazanie jego pracy i zachęcenie ludzi do współpracy ze Stowarzyszeniem.


- Pierwsze spotkanie zawsze jest niewiadomą. Jak myślisz, czy kibice dopiszą i przyjdą w czwartek do klubu Focus?


Prezes SKKK: Mam nadzieję, że kibice nie zawiodą i licznie zjawią się na spotkaniu. Jest to fajna inicjatywa i miły sposób na spędzenie czwartkowego wieczoru.


- Czy są jakieś takie priorytetowe mecze, na które Stowarzyszenie będzie chciało szczególnie zachęcić kibiców?


Prezes SKKK: W tej rundzie będziemy kłaść nacisk na każdy mecz wyjazdowy, gdyż jest tych meczów mało. Jedziemy do pięciu miast. Chcemy aby zapełnić klatki w miarę możliwości, choć wiadomo, że np. na Cracovii czy Śląsku Wrocław te miejsca są ograniczone. Myślę, że największa promocja będzie przed wyjazdem właśnie do Wrocławia. W związku jednak z tym, że prawie na każdym meczu wyjazdowym ta liczba biletów będzie mocno ograniczona, chcemy na każdym wyjeździe wykorzystać całą pulę.



- A będziecie w jakiś sposób zachęcać do uczęszczania na mecze w Kielcach, włączanie się w doping?


Prezes SKKK: Myślę, że tak. Cały czas staramy się, aby ludzie na stadionie śpiewali razem z nami. Będziemy próbować poruszyć pozostałą część publiczności do śpiewów. Co do zachęcania na chodzenie na mecze w Kielcach, to, szczerze mówiąc, myślę, że nie powinniśmy tego robić, gdyż każdy kielczanin, kibic mieszkający w Kielcach powinien mieć to we krwi, powinien wiedzieć, że jeżeli jest mecz Korony Kielce, to on powinien wtedy być na stadionie.


- Frekwencja na ostatnich dwóch meczach - która nie była aż tak zadowalająca jak można się było spodziewać - mogła być spowodowana chociażby rosnącą popularnością Iskry Kielce?


Prezes SKKK: Uważam, że jest to całkowicie inna grupa kibiców. Chociaż na pewno są tacy, którzy uczęszczają na obie dyscypliny. Na pewno trzeba zauważyć fakt, iż ta frekwencja, która była teraz na tych dwóch meczach była obniżona o szkoły, które nie miały darmowych biletów, jak to miało miejsce choćby jeszcze w poprzedniej rundzie. Dlatego myślę, że frekwencja ta stanowi jakby stałą liczbę kibiców, którzy wiedzą po co przychodzą na stadion i przychodzą dla Korony. Pamiętajmy, że jesienią mieliśmy jedną z najwyższych frekwencji w lidze i mam nadzieję, że tak zostanie, że i w tych trudniejszych momentach ludzie będą przychodzić na stadion. Wiadomo, że na liczbę publiczności działają także inne czynniki, jak wyniki sportowe, czy działalność zarządu klubu. Chciałbym jeszcze zaznaczyć, że sektor "Młyn" zawsze jest zapełniony, mimo nawet czasami niesprzyjających chwil.


- Jak wygląda finansowanie SKKK? Wiadomo, zbiórki, składki członkowskie, a co ze sponsorami? Czy dopuszczacie taką możliwość?


Prezes SKKK: Staramy się nie robić czegoś takiego, co miało miejsce w niektórych klubach, gdzie prywatni sponsorzy dawali pieniądze na oprawy, my chcemy aby był to wyłącznie akcent kibicowski. Aczkolwiek współpracujemy z pewną grupą ludzi prywatnych, czy też firm, które wspomagają swoją działalnością SKKK, może niekoniecznie pod kątem finansowym, ale np. w kwestii produkcji pewnych materiałów, plakatów. Jesteśmy im za to bardzo wdzięczni i mam nadzieję, że cały czas będzie się ta współpraca rozwijać. Chcemy, aby firmy przekonały się, że Stowarzyszenie stanowi pozytywny aspekt i warto z nami działać, warto współpracować.


- Czy SKKK będzie poszukiwać pomocy prawnej?


Prezes SKKK: Mamy to na względzie, chcemy rozpocząć współpracę z prawnikiem, aby pomógł nam organizować akcje od strony czysto prawnej, aby pomagał przygotowywać dokumenty do tego konieczne. Taka pomoc przydaje się też w niektórych aspektach kibicowania jak np. kary finansowe za pirotechnikę. Myślę, że taki prawnik mógłby nam pomóc w konstruowaniu pism w celu odwołania się czy zmniejszenia niektórych kar.


- Ostatnio pada sporo pytań o możliwość oddania 1% podatku na rzecz Stowarzyszenia. Czy jest taka możliwość?


Prezes SKKK: Niestety takiej możliwości nie ma, gdyż Stowarzyszenie nie prowadzi jeszcze działalności gospodarczej, ale pracujemy nad tym. Chcemy to zmienić. Nie posiadamy także miana instytucji użytku publicznego, także na ten moment nie ma takiej możliwości.


- Wiadomo, że za użycie pirotechniki na meczach kluby płacą kary. Jednak kiedy na stadionie pojawiają się race czy inne elementy pirotechniczne, to efekt zachwyca wszystkich, także kibiców niewiele mających wspólnego z aktywnym kibicowaniem. Czy próbujecie jakoś uświadamiać ludzi, żeby pomagali wpłacając pieniądze na zapłacenie kar, by efektowne oprawy pojawiały się częściej?


Prezes SKKK: Co do kar, to jest tak, że na mocy porozumienia z klubem, to Stowarzyszenie opłaca wszystkie kary. Myślę, że elementem, którego najbardziej brakuje w kieleckich oprawach jest pirotechnika, ale musimy to robić z głową, gdyż zaostrzyły się przepisy odnośnie imprez masowych i posiadania na nich materiałów pirotechnicznych. Myślę, że pokazanie ogromu takiej oprawy i opisu pracy, jaką musieli w nią włożyć Ultrasi, powinna zachęcić ludzi do jeszcze większego wspomagania kibiców. Tak, aby te oprawy były jeszcze lepsze. Swego czasu była na stadionie wystawa, na której były pokazane oprawy, a pod nimi podpis ile czasu pracy i nakładów finansowych kosztują takie oprawy. Mam nadzieje, że ludzie, patrząc na to, zrozumieli, że te pieniądze nie są wyrzucane w błoto, tylko faktycznie z tego są finansowane oprawy.


- Jak układa się współpraca Stowarzyszenia z klubem?


Prezes SKKK: Myślę, że współpraca, w porównaniu z innymi miastami, układa się dosyć dobrze. Wiadomo, że różnią nas priorytety i czasami się ze sobą nie zgadzamy w różnych rzeczach, ale próbujemy dojść do porozumienia tak, abyśmy my byli zadowoleni i osiągali swoje cele.


- Chciałbyś coś dodać od siebie jako prezes Stowarzyszenia?


Prezes SKKK: Najważniejszą rzeczą jest to, żeby mieć Koronę w sercu i wspomagać kibicowski styl życia. Tak, by Korona rosła w siłę i, tak jak śpiewamy na Młynie, byśmy panowali wśród innych drużyn. Myślę, że to jest najważniejsze, żebyśmy się nie wstydzili naszej Korony. Walczyć, trenować Korona musi panować!


Rozmawiali Michał Siejak i Mateusz Staszałek.

Data:2010-03-11 00:04:15 Dodaj Komentarz

Komentarze:


konkretna wypowiedź
Autor: KORONECZKA_804 Data:2010-03-11 12:59:35


Redakcja serwisu MKS-Korona-Kielce.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Za komentarze odpowiadają ich autorzy. Masz prawo komentować, wyrażać swoją opinię
oraz dyskutować i nie zgadzać się z czyjąś opinią.
Nie masz natomiast prawa używać wulgaryzmów oraz obrażać innych osób.

Wszelkie znaki handlowe i prawa autorskie należą do ich właścicieli.
Czas generowania strony: 0.0912 sekund (zapytań SQL: 17).
Strona istnieje 893 dni, odwiedziło ją 9120510 osób.
Szablon stworzony przez: Sushi.